poniedziałek, 27 grudnia 2010

Nosorożec

Kto wie, z czego zrobiony jest róg nosorożca? Z włosów? Ktoś słyszał o tym kłamstwie?
Róg tego wielkiego zwierzęcia zbudowany jest z keratyny. Ta zaś jest białkiem obecnym w ludzkich włosach i paznokciach, zwierzęcych pazurach i kopytach, w ptasich piórach, w igłach jeżozwierzy, w skorupach pancerników i żółwi.
Nosorożce są jedynymi zwierzętami, których róg zbudowany jest wyłącznie z keratyny. Nie posiada on jądra kości, tak jak jest to w rogach bydła, baranów, antylop i żyraf. Czaszka martwego nosorożca nie nosi śladów jakiegokolwiek rogu, ponieważ u żywego zwierzęcia jest on przymocowany do stwardniałego zgrubienia skóry, nad kością nosową. Róg nosorożca - uszkodzony lub ucięty -  czasami się wykrusza, ale młode osobniki potrafią go całkowicie odbudować. Najciekawsze jest to, że tak naprawdę nie wiadomo do czego służy ów róg, ale wiadomo, że gdy straci go samica przestaje się opiekować swoim potomstwem we właściwy sposób.
Nosorożcom grozi wyginięcie, a powodem tego jest... ich róg. W różnych regionach świata jest pożądanym materiałem:
- Na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza w Jemenie wykorzystuje się go w medycynie i do wytwarzania rękojeści sztyletów. Od 1970 roku do Jemenu trafiło 67 050 kg rogu nosorożca. Średniej wielkości róg waży około 3 kg, ilość ta odpowiada 22 350 sztukom.
- Dużym nieporozumieniem jest przekonanie niektórych ludów, że rogi nosorożców to afrodyzjak, lecz to nieprawda - chińscy zielarze twierdzą wręcz, że on bardzie chłodzi niż rozgrzewa, i jako lek bardziej nadaje się na obniżanie wysokiego ciśnienia i gorączki.
Nosorożce obdarzone są doskonałym węchem i słuchem, lecz bardzo źle widzą. W zasadzie żyją samotnie i łączą się w pary tylko po to, żeby się rozmnażać. Kiedy zostaje zaskoczony, oddaje olbrzymie ilości moczu i stolca. Gdy atakuje, zachowuje się różnie, w zależności od gatunku i pochodzenia. Nosorożec azjatycki gryzie, afrykański - szarpie; czarny - choć ma krótkie nogi, ucieka osiągając prędkość 55 km/h.
Obecnie Ziemię zamieszkuje pięć gatunków nosorożca: czarny, biały, indyjski, jawajski i sumatrzański. Nosorożec jawajski zajmuje 4 miejsce na liście najbardziej zagrożonych zwierząt: po delfinie z Jangcy, świstaku z Vancouver i nietoperzu z Seszeli.
Białe nosorożce zaś nie są białe. Ich nazwa bierze się z przekręcenia afrykanerskiego słowa weit, oznaczającego "szeroki", na angielskie white (biały). Natomiast weit odnosi się bardziej do pyska zwierzęcia niż do obwodu jego talii, albowiem ten nie posiada warg, którymi - gdyby je miał - zręczniej posilałby się gałęziami drzew...

niedziela, 12 grudnia 2010

Jak odkryto teflon?

Nie przez przypadek, jak wieść gminna niesie będąc przekazywana z ust do ust, a która mówi, że odkryto go podczas realizacji  pewnego  programu kosmicznego.
Handlowa nazwa teflonu brzmi jednak cokolwiek tajemniczo. To PTFE, czyli politetrafluoroetylen, czyli innymi słowy fluoropolimer, odkryty przypadkowo w 1938 roku przez Roya Plunketta i obecny na rynku od 1946 roku.
Plunkett eksperymentował z CFC (chlorofluorowęglan - też ładnie brzmi), wykorzystywanym w chłodnictwie i spostrzegł, że przez noc próbka zamarzła i zmieniła się w białawe, woskowate ciało stałe o niezwykłych właściwościach. Było śliskie i nie wchodziło w reakcje z żadnymi związkami chemicznymi, nawet najbardziej żrącymi kwasami.
Firma DuPont, dla której pracował Plunkett, znalazła zastosowanie dla nowego tworzywa, najpierw w projekcie Manhattan (kryptonim programu budowy broni jądrowej realizowanym w latach 1942-1956), dopiero później przy produkcji przyborów kuchennych.
We wszystkich misjach Apollo stosowano teflon do izolacji kabli.
Inny mit związany z teflonem dotyczy kul nim powleczonych, a które dzięki niemu rzekomo z większą skutecznością przebijają opancerzenie. Tymczasem teflonowa powłoka zmniejsza zużycie wewnętrznej powierzchni lufy karabinu i nie ma wpływu na efektywność penetracji pancerza przez kulę.
Teflon ma najmniejszy współczynnik tarcia ze wszystkich znanych ciał stałych i właśnie dlatego sprawdza się tak dobrze w roli "nieprzypalacza" na powierzchni patelni.
Ktoś mógłby zadać pytanie: Skoro teflon jest taki śliski, to w jaki sposób udaje się nim powlec patelnię? Otóż wykorzystuje się do tego proces zwany piaskowaniem, dzięki któremu na powierzchni patelni powstaje mnóstwo drobniutkich zadrapań. Potem spryskuje się powierzchnię ciekłym teflonem, który jednocześnie wypełnia te zadrapania. Następnie patelnię poddaje się działaniu wysokiej temperatury - teflon wówczas twardnieje i przylega w mechaniczny sposób do powierzchni patelni. Na końcu nkłada się na nią szczeliwo i jeszcze raz wypala.
A później, to już my robimy wszystko, by coś w kuchni na teflonie przypalić...

piątek, 10 grudnia 2010

Najpowszechniejszy ptak

Zabawmy się w piratów! Ręka na czoło, całym spojrzeniem obejmujemy horyzont i... co widać?
Kury? Dużo kur?
Oczywiście, że to kura. Na świecie żyje około 52 miliardów kur, czyli na jednego człowieka przypada około 9 kurzęcych osobników.
75% z nich zostaną pożarte przez ludzi i lisy, jednak trzeba Wam wiedzieć, że przez niemal 3 tysiące lat hodowano je głównie dla jaj. (OK: "Dla jajek". "Dla jaj" zabrzmiało jak żart).
Wszystkie kury świata są potomkami pewnego gatunku bażanta (kur bankiwa), zamieszkującego Tajlandię. Obecnie najbliżej z nim spokrewniony jest kogut wystawiany do walk.
Hodowla kur i produkcja jaj na masową skalę rozpoczęła się około 1800 roku, zaś kurze mięso pojawiło się jako produkt uboczny rozwoju rynku jajek. Początkowo pod topór dostawały się kury zbyt stare, by mogły znosić jajka. Czyli kompletnie bezużyteczne. Wiadomo: stare - "na śmietnik".
W 1963 roku kurze mięso było wciąż luksusem. Dopiero w latach 70-tych XX wieku stało się ono dostępne dla większości rodzin.
Jednak w wyniku przyśpieszonych zabiegów hodowlanych i kuracji hormonalnych współczesna kura osiąga dojrzałość już w 40 dni, dwukrotnie szybciej niż hodowana w warunkach naturalnych.
Większość kurczaków przeznaczonych na ubój to samice. Natomiast samce hodowane na ubój są kastrowane i nazywa się je kapłonami. Współcześnie kastrację przeprowadza się chemicznie (prowadzi do zaniku jąder).
Ciekawym jest fakt, że mimo iż w Chinach żyje 3 miliardy kur, eksportuje się tu większość amerykańskich kurzych łap.
A przed rokiem 1500 na kontynencie amerykańskim w ogóle nie było kur. Zostały sprowadzone dopiero przez Hiszpanów.
Kury polskie wiadomo jak gdaczą: ko-ko-ko. Kury duńskie: "gok-gok"; niemieckie "gak-gak"; holenderskie: "tok-tok", natomiast fińskie i węgierskie: "kot-kot". Kura zaś francuska wyróżnia się z tłumu swym: "kotkotkodet".

czwartek, 25 listopada 2010

Najwyższa góra znajduje się...

Na Marsie.
Jest tam najwyższy szczyt spośród wszystkich znanych nam we wszechświecie, czyli i w Układzie Słonecznym, olbrzymi wulkan, nazwany Górą Olimp (Olympus Mons). Wznosi się na wysokość 22 kilometrów, a jego podstawa ma średnicę 624 kilometrów, czyli jest tak duży, że mógłby przykryć Arizonę lub całe Wyspy Brytyjskie.
Jego krater ma średnicę około 72 kilometrów i głębokość ponad 3 km, a zatem udałoby się umieścić w nim np. Londyn.
Można by się sprzeczać, czy ten wulkan jest górą. Szczyt jego jest płaski, a jego zbocza nie są strome. Ich nachylenie mieści się w granicach tylko 1-3 stopni, więc przy wejściu na jego szczyt nie odczulibyśmy żadnej zadyszki. Jednak określa się, że górę stanowi jej wysokość...

piątek, 19 listopada 2010

Największe COŚ, co połyka płetwal błękitny, to...

Grejpfrut.
Nic większego od grejpfruta nie przejdzie mu przez gardło, a co ciekawe, ma ono taki sam rozmiar, jak  średnica jego pępka (wielkość deserowego talerzyka). Dość osobliwe porównanie, ale nie znalazłam innego.
Płetwale w ogóle są dość osobliwe...
Bo czy to normalne, żeby przez osiem miesięcy w roku NIC nie jeść? One właśnie takie są. Potem podczas całego lata jedzą non stop. Zjadają trzy tony pożywienia dziennie. Ich dieta składa się z malutkich, różowych, krewetkopodobnych skorupiaków o nazwie kryl. I płetwale bardzo je lubią. Kryl stanowi w oceanach wielkie zbiorowiska, czasami o masie ponad 100 tysięcy ton, więc płetwal najprawdopodobniej czuje się pośród niego, jak w wypasionej restauracji.
Z powodu małej średnicy gardła, płetwal błękitny nie mógłby połknąć Jonasza ani jego potomków. Istnieje tylko jeden waleń, który mógłby połknąć człowieka w całości. Jest nim kaszalot. Jednak zjadliwość jego soków żołądkowych nie pozwoliłaby człowiekowi długo "gościć".

Poza małym gardłem, wszystko w płetwalu jest ogromne.
Ma 32 metry długości, co czyni go największą ze wszystkich istot, jakie kiedykolwiek żyły na Ziemi - jest trzy razy większy od największego dinozaura i waży tyle, co 2700 osób.
Jego język jest cięższy niż słoń (!).
Serce ma wielkość samochodu rodzinnego.
Żołądek może pomieścić toną pożywienia na raz.
Robi największy hałas ze wszystkich zwierząt - częstotliwość jego głosu wydającego dźwięk pt."hmmm" inne walenie rozpoznają z odległości ponad 16 tysięcy kilometrów.
Bagatelka...